Witam wszystkich ze Szczecina. W poszukiwaniu wiedzy na temat żywienia mojego tymczasowego, chorego kota znalazłam to forum i obszerny tekst na temat diety BARF. Mam wielką prośbę do dagnes o poradę jak żywić kota ze stwierdzonym syndromem urologicznym. Weterynarz upiera się aby kupić mu royal urinary, bo jeśli tego nie zrobię objawy wrócą. Kot jest u mnie tylko tymczasowo, jest bardzo zabiedzony po 2 miesiącach bezdomności. Chciałabym przekazując go nowym opiekunom wyposażyć ich w wiedzę jak z kotem postępować. Tylko sama nie wiem co mam proponować: karmę leczniczą czy może BARF, a jeśli BARF to czy ten dla mojego kota nie powinien różnić się od zwykłego. W diecie ma być obniżony poziom magnezu i fosforu aby nie powstawały kryształy.
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 05 Mar 2009 Posty: 702 Skąd: Schwabenland
Wysłany: 2009-08-11, 10:54
Witaj Beato
Aby właściwie żywić kota ze stwierdzonymi kryształami, trzeba najpierw zdać sobie sprawę z przyczyn, które te kryształy powodują. Chodzi o to, aby leczyć te właśnie przyczyny, a nie skutki choroby. Karmy typu RC urinary mają za zadanie leczenie skutków.
Pisałam już trochę w moim tekście o kryształach, napiszę tu jeszcze trochę w skrócie.
Istnieją dwa typy kryształów: struwity i oksalaty. Najpierw struwity.
Głównym powodem powstawania struwitów (fosforany amonowo-magnezowe) jest wystąpienie jednocześnie dwóch okoliczności:
- zagęszczenie moczu (zwiększenie ciężaru właściwego)
- odczyn zasadowy moczu (wysokie pH moczu).
Zagęszczenie moczu u kota wystąpi zawsze, gdy kot je suchą karmę. Koty z natury mało piją i gdy jedzą suchą karmę, znajdują się w stanie permanentnego odwodnienia. Organizm, chcąc zaoszczędzić wodę, produkuje mniej moczu, zagęszczając go maksymalnie. Innymi słowy, w niewielkiej ilości wydalanej wody znajduje się ogromna koncentracja substancji i minerałów, które trzeba wydalić z organizmu. Bardzo łatwo w takich okolicznościach o krystalizację kamieni.
W naturalnych warunkach mocz kota ma odczyn lekko kwaśny. Dieta bogata w białko zwierzęce ma właściwości zakwaszania moczu w sposób naturalny i do stopnia optymalnego. Czynnikiem powodującym alkalizację moczu kota jest spożywanie węglowodanów (roślin), które nie są jego naturalnym pożywieniem. Suche karmy (także te „urinary”) składają się w większości z około 40-60% węglowodanów, powodując że pH moczu kota wzrasta, przyjmując odczyn zasadowy.
W środowisku zasadowym potrzeba niewielkiej nawet koncentracji magnezu i fosforu w moczu aby skrystalizowały się struwity (fosforany amonowo-magnezowe).
Tymczasem, w środowisku kwaśnym, struwity będą się krystalizowały dopiero przy naprawdę ogromnej koncentracji magnezu w moczu, albo nie będą się krystalizowały wcale bez względu na ilość tego magnezu, jeśli pH moczu kota wyniesie 6,1 lub mniej.
Leczenie przyczyn struwitów powinno polegać na:
- dostarczeniu kotu dużej ilości wody WRAZ z pożywieniem, w celu rozcieńczenia moczu
- zaprzestaniu podawania kotu węglowodanów, które alkalizują mocz
- zapewnieniu kotu naturalnej diety, składającej się z białek i tłuszczy zwierzęcych, które będą utrzymywać pH moczu na optymalnym, lekko kwaśnym poziomie.
Wbrew obiegowym opiniom, duża zawartość białka w diecie (mięsa) nie powoduje u kotów niewydolności nerek. To ciągłe odwodnienie organizmu, jako skutek spożywania suchych karm prowadzi do chronicznej niewydolności nerek. Kot jest naturalnym mięsożercą i mięso mu nie szkodzi. Mięso mu pomaga i może nawet wyleczyć.
Nie ma potrzeby (a wręcz można tym kotu poważnie zaszkodzić):
- obniżania podaży magnezu w diecie, gdyż w kwaśnym moczu struwity nie będą się tworzyć pomimo normalnej ilości magnezu, a mocz będzie na tyle rozrzedzony w związku z odpowiednim nawodnieniem organizmu, że to także zapobiegnie krystalizacji
- obniżania podaży fosforu w diecie, gdyż w kwaśnym moczu struwity nie będą się tworzyć pomimo normalnej ilości fosforu, a mocz będzie na tyle rozrzedzony w związku z odpowiednim nawodnieniem organizmu, że to także zapobiegnie krystalizacji.
Sposobem, w jaki suche karmy „lecznicze” walczą ze struwitami jest dodatek substancji sztucznie zakwaszających mocz (są to: kwas askorbinowy oraz DL-metionina) oraz obniżenie zawartości magnezu, znacznie poniżej kocich potrzeb, a także czasem zwiększenie ilości soli, aby pobudzić pragnienie. Problem polega na tym, że:
- kot nadal jest odwodniony, a jego mocz zagęszczony (pomimo przekroczonych norm soli kot i tak nie pije wystarczająco)
- kot ma niedobór magnezu, który jest dla niego bardzo ważnym pierwiastkiem
- bardzo duża ilość sodu (z soli) niekorzystnie wpływa na nerki
- karmy muszą zawierać bardzo duże ilości substancji zakwaszających, gdyż same powodują efekt przeciwny – alkalizację moczu (zawierają ogromne ilości węglowodanów).
Niska podaż magnezu wraz z wysoką podażą zakwaszaczy wpływa na nieprawidłową gospodarkę wapniem w tkankach i prowadzi do odkładania się tego minerału w postaci szczawianów wapnia (oksalaty). Oksalaty gromadzą się głównie w górnym odcinku układu moczowego (w tym w nerkach) oraz w sercu. Jeśli nie zostaną usunięte operacyjnie, kot umrze. Ten drugi rodzaj kamieni moczowych – oksalaty – tworzą się w środowisku kwaśnym, a takie zakwaszacze jak kwas askorbinowy (wit. C) są bezpośrednim katalizatorem ich tworzenia się.
Dodatkowo, duże ilości substancji zakwaszających nie są obojętne dla kociego organizmu. Jeśli kot otrzyma więcej kwasów niż jest w stanie przerobić i wydalić, powstanie u niego kwasica metaboliczna, groźna dla życia.
Moje rady są następujące:
Wersja minimum – podawanie kotu bardzo dobrej jakości mokrych karm (wilgotność ok 80%), nie zawierających więcej niż 1% węglowodanów w mokrej masie, oraz zawierających wszystkie niezbędne witaminy i minerały oraz taurynę. Ponieważ większość mokrych karm nie zawiera tauryny, trzeba ją dodatkowo suplementować jeśli kot będzie karmiony karmą bez tauryny. Koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na to, czy w karmie jest odpowiednia ilość tłuszczu oraz dodano do niej minerały i witaminy. Jednak bardzo dobre mokre karmy są bardzo drogie.
Wersja optymalna – wprowadzenie kotu diety BARF. Dla kota struwitowego nie są wymagane jakieś ogromne modyfikacje. Jedyne co polecałabym, to na pewno dodawanie do mieszanek mięsnych większych ilości wody. Poza tym wszystko tak samo jak w przepisach. W początkowym okresie proponowałabym także zastąpienie mielonych skorupek z jajek cytrynianem wapnia (też dostarczy kotu niezbędnego wapnia). Cytrynian wapnia ma właściwości lekkiego zakwaszania moczu i dodatkowo może pomóc do czasu aż organizm kota wróci do równowagi na właściwej diecie. Cytrynianu wapnia dajemy do mieszanek nieco więcej niż skorupek, mianowicie około 9-10g na 1kg mięsa. Polecałabym też mierzenie kotu pH moczu paskami i jeśli w trakcie podawania mieszanek mięsnych z cytrynianem wapnia będzie już kwaśny, to stopniowe odstawianie cytrynianu na rzecz skorupek. Stopniowe – czyli zmiana proporcji, najpierw 1/3 skorupek i 2/3 cytrynianu i potem coraz mniej cytrynianu, a coraz więcej skorupek. Może się tak też zdarzyć, że mocz kota od razu po wprowadzeniu diety mięsnej stanie się odpowiednio kwaśny, wówczas cytrynian nie będzie już potrzebny.
_________________ "Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem" Hipokrates (460-370 p.n.e.)
Bardzo dziękuję Dagnes za szybką i wyczerpującą odpowiedź. Poczytałam trochę na temat i jutro zacznę gromadzić składniki. Trochę gubię się w tych przepisach i nie rozumiem dlaczego różnią się czasem znacznie proporcjami składników. Dlaczego np przy 1.5 kg mięsa jest 2 g soli, a przy 2 kg 10 g, dlaczego w jednym przepisie brak żółtek w pozostałych żelaza. Gdyby był jakiś prosty schemat. Martwię się, że nie będzie łatwo przekonać chętnych na opiekunów kota na przejście na ten nie najprostszy sposób żywienia. A może na tym forum udałoby mi się znaleźć dla kota opiekuna barfowca. Kot jest mieszańcem norweskiego o pięknym tzw niebieskim futerku. Czy jest możliwość zamieszczenia jego fotek? Wczoraj kupiłam skrzydełka i dałam na surowo i w całości mojej kociej gromadce. Wszystkie zbojkotowały, nie dziwię się bo to był skok na głęboką wodę, trzeba powoli. O dziwo tylko mój niebieski przybłęda schrupał skrzydełko ze smakiem. Czy i ile mogę mu dawać tych skrzydełek zważywszy, że jest jeszcze rekonwalescentem.
Pomyślałam, że na początek najprostszym rozwiązaniem będzie podawanie kotu surowego mięsa plus felini complete. Czytam skład tego preparatu i nie rozumiem dlaczego jest tam 19 procent wapnia i 3 procent fosforu? Przecież piszesz Dagnes, że stosunek wapnia do fosforu powinien być 1.1 do 1 max 2 do 1
Znalazłam jeszcze jedną odżywkę. Czy mogłabyś rzucić okiem na skład i ocenić przydatność zamiast felini complete
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 05 Mar 2009 Posty: 702 Skąd: Schwabenland
Wysłany: 2009-08-13, 22:10
Beata napisał/a:
Pomyślałam, że na początek najprostszym rozwiązaniem będzie podawanie kotu surowego mięsa plus felini complete. Czytam skład tego preparatu i nie rozumiem dlaczego jest tam 19 procent wapnia i 3 procent fosforu? Przecież piszesz Dagnes, że stosunek wapnia do fosforu powinien być 1.1 do 1 max 2 do 1
Znalazłam jeszcze jedną odżywkę. Czy mogłabyś rzucić okiem na skład i ocenić przydatność zamiast felini complete
Wapnia i fosforu jest w Felini Complete tyle ile ma być .
W samym mięsie jest 50 razy więcej fosforu niż wapnia i dlatego właśnie tym preparatem trzeba te proporcje wyrównać, aby było w mieszance około 1.1:1.
Ta odżywka Beaphar nie nadaje się do barfowania. To tylko odżywka. Nie zawiera wszystkich potrzebnych składników we właściwych proporcjach. Do barfowania służą specjalne preparaty, które po zmieszaniu z mięsem dają kompletną karmę. Taki preparat to m.in. Felini Complete. Odżywki, pasty, tabletki witaminowe i inne "smakołyki" mają za zadanie tylko uzupełnić mniej lub bardziej kompletną gotową karmę suchą czy mokrą.
Beato, proponuję Ci nie kombinować za bardzo, tylko kupić ten FC jeśli ma być prosto .
_________________ "Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem" Hipokrates (460-370 p.n.e.)
Witam. Zwitałam na to forum w sierpniu. Miałam wtedy kota z syndromem urologicznym. Chciałam podziękować Dagnes za rady dotyczące jego żywienia. Oparłam się namowom weterynarza I nie kupiłam karmy leczniczej. Początkowo próbowałam żywić go tylko surowym mięsem I zaopatrzyłam się w Feline Complete. Potem zrozumiałam że ze względu na finanse na barfie może być tylko ten jeden wybraniec a reszta (13 kotów) na puszkach. Wybrałam więc opcję każdemu po równo. Moje koty jedzą więc puszki (głównie Kokrę), raz dziennie suche raz dziennie surowiznę. W ulotce Feline Comlete jest informacja aby nie dawać odżywki kotom żywionym puszkami czy suchym pokarmem. Co w przypadku gdy surowizna stanowi powiedzmy jedną trzecią porcji dziennej. Czy mogę podawać Feline Complete tylko w odpowiednio mniejszych proporcjach, czy wogóle z tej odżywki zrezygnować. A jeśli tak to co w zamian?
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 05 Mar 2009 Posty: 702 Skąd: Schwabenland
Wysłany: 2009-12-07, 22:02
Opis przy FC dotyczy nie dodawania tego preparatu do gotowej karmy, gdyż służy on wyłącznie do suplementowania surowego mięsa. Jeśli mięso stanowi tylko część diety, to oczywiście należy podawać FC wraz z tym mięsem w odpowiednich proporcjach wg. dawek ustalonych przez producenta. Innymi słowy - do każdego kilograma mięsa dodajesz 12,5g FC bez względu na to ile koty dziennie tego mięsa zjedzą; ewentualnie do każdej 65-gramowej porcji mięsa dodajesz 1 miarkę FC tj. 0,8g nawet jeśli te 65g zjedzą po połowie 2 koty, a poza tym dopchają puszką czy saszetką, a nawet dwiema.
_________________ "Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem" Hipokrates (460-370 p.n.e.)
Chcę mu podawać do jedzenia cytrynian wapnia - czy można go dodawać do przespisów, gdzie nie ma skorypek z jaj? Czy lepiej trzymać się przepisów ze skorupkami i zamienić je na cytrynian? No i czy robić jedzenie osobno dla Kajtak, czy pozostałe 5 kociastych może wcinać to co on?
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 05 Mar 2009 Posty: 702 Skąd: Schwabenland
Wysłany: 2010-03-09, 22:59
Przepisy, w których nie ma skorupek to przepisy z gotowymi preparatami zawierającymi już suplement wapnia. Tak więc, dodatkowa dawka wapnia nie jest tu wskazana pod postacią cytrynianu wapnia czy jakiegokolwiek innego, ze względu na ryzyko przedawkowania.
Powinnaś zamienić skorupki lub mączkę kostną na cytrynian wapnia i dodawać go w ilości około 10g na każdy kilogram mięsa bez kości. Jeśli koty nie są chore na SUK to też mogą dostawać mieszanki z cytrynianem, sugerowałabym jednak dawać im naprzemiennie - raz ze skorupkami, raz z cytrynianem, przynajmniej co drugi raz będziesz miała mniej roboty.
Mam nadzieję, że Kajtek szybko wyjdzie z choroby i to on będzie już niedługo jadł to, co pozostałe koty. Trzymam kciuki i życzę zdrowia dla Kajtusia!
_________________ "Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem" Hipokrates (460-370 p.n.e.)
Niedość, że mam chorobę na głowie, to jeszcze wetka razem z moją mamą (kto by pomyślał) zawarły sojusz antyBARFowy Według nich to wszystko przez surowe mięso...
Ale twardo stoję przy swoim, drukuję wszystko o tej diecie i mam nadzieję, że jednak nie będę musiała użyć rękawic bokserskich w obronie jedzenia
Niestety moje oba kociaki mają struwity
Zeku był ju dwarazy cewnikowany, dziś miał robione usg i widac piasek i małego kamyka 3mm. Pani weterynarz powiedziała że barf całkowicie u nich odpada. Podobno w mięsie za dużo fosforu a fosfor buduje struwity. Ja już odpuszczam, nie chce więcej patrzeć jak cierpią moje koty. To co przeszedł Zeku przez ostatnie dni to dramat dla niego, na widok transporterka ucieka w mysią dziurę. Teraz potrzebuje spokoju.
Niestety wracamy na RC- trzeba jakoś rozpuścić ten piasek i to jak najszybciej bo grozi zatkaniem cewki. Przynajmniej zaczął teraz pić - wiec może sie nawodni i zacznie ukłąd moczowy jakoś pracować
Może kiedyś jak już sie wszystko unormuje spadnie ph( Zeku ma 7ph, Fiodor ma 7,5ph) to pomyślimy o innym sposobie żywienia.
Zeku nie jest jeszcze kastratem a podobno u niekastrowanych sie to nie często zdarza. nie wiem co mogło byc powodem. Nie chce ryzykowac i teraz na siłe zostawac przy barfie- wiem że to nie jest szczęśliwa droga ( suche+puchy) ale chyba nie mam wyjścia.
Najważniejesze żyby Zeku wyzdrowiał a u Fiodka żeby sie nie rozwinęło.
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 29 Mar 2010 Posty: 67 Skąd: Warszawa Wawer
Wysłany: 2010-04-08, 19:23
Iga, ale przecież właśnie po to do mieszanek z mięsem dodaje się wapń w jakiejkolwiek postaci (skorupki, kości itp), żeby zrównoważyć dużą zawartość fosforu w mięsie. Wypowiedź weta sugeruje, że chyba nie do końca orientuje się na czym polega ta dieta... Nie wiem czy mogą być jakieś inne przyczyny struwitów, ale jeśli miałaś dobrze zbilansowane mieszanki, to chyba nie powinna być wina diety.
Nie mam doświadczenia ze struwitami, więc może poczekaj jeszcze na wypowiedź kogoś mądrzejszego, ale ja bym się nie poddawała tak od razu Może karmisz barfem od niedawna i szkód narobiła wcześniejsza karma...?
Już sama nie wiem, co do mieszanek barfowych to nie były one jeszcze dobrze zbilansowane bo to byl początek dopiero. Dostawały jedynie mięso, skorupki, taurynę, sól i wit E. Brakowało jeszcze trochę rzeczy
Co do wczesniejszego żywienia- dostawały RC suche wiec nie wiem czy ono jest w stanie aż tak namiesać. Może utrzymywało poziom ph na w miare normalnym poziomie a po skończeniu z Rc po prostu skoczyło nagle ph i to wystarczyło.
Nie chcę sie poddawać ale chwilowo nie mam wyjścia- trzeba szybko rozpuścić te struwity bo w przypadku Fiodka jest jeszcze ok ( odpukać) ale Zeku sie zatyka- wiec nie chce ryzykować kolejnego cewnikowania. Może ta karma urinary chociaż na początek pomoze. najgorsze jest to że Zekuś nie chce jej za bardzo jeść i pić też nie chce aż tyle co powinien( chlipnie 2 razy i tyle- dopajam go strzywakką)
A jak dałam mu starej mieszanki barfowej wczoraj to wieczorem wylądowaliśmy u weta na cewnikowaniu.
Nie wiem co mam robić
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 29 Mar 2010 Posty: 67 Skąd: Warszawa Wawer
Wysłany: 2010-04-08, 21:58
O rany, to może faktycznie chwilowo poszukać innego wyjścia, byle poskutkowało... Nie znam się totalnie, więc nie będę Ci doradzać które wyjście lepsze i co bardziej zaszkodzi.
A co do picia - próbowałaś tego przepisu na kocią galaretkę z artykułu Dagnes? Mój kot wodę z miski rzadko kiedy pije (a jeśli już to z psiej ), ale galaretkę wcina aż miło. Albo w wersji uproszczonej bez tego całego długaśnego gotowania - rosołek z gotowanego mięsa. Taka woda ma atrakcyjny smak i też jest wypijana błyskawicznie. Nie wiem tylko niestety czy przy gotowaniu mięsa nie przedostaje się do tej wody coś, czego taki struwitowy kot nie powinien jeść.
Podobno też czasem dolanie do wody trochę mleka lub śmietanki "zasmacza" ją kotu wystarczająco, żeby go zachęcić do picia. A jeśli nie, to pozostaje strzykawka...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum